Witam na moim blogu.

Mam nadzieję, że spędzisz tu miłe chwile. Zapraszam - rozsiądź się wygodnie. Poznaj moje koty. Obejrzyj moje prace.
Zostaw swój ślad.

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować zapraszam
ewa(at)szczescie.pl

Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

Blog > Komentarze do wpisu

Jovi - łaciate cudo

Kosmo w swoim domku ale z nami został jeszcze Jovi. Joviś zauroczył mnie od pierwszego spojrzenia, drobny, z okrąglymi łatkami, pełen delikatnego wdzięku mimo że to chłopaczek. Jestem w nim zakochana po uszy. Nie umiem sobie wyobrazić oddania go, chciałabym żeby z nami został. Piszę to ze wstydem bo oznacza to, że jestem beznadziejnym domem tymczasowym. Jovi dalej szuka domu a ja... odsuwam od siebie myślenie o tym.

Pomagam sprzątać


woda zdrowia doda






pilnuję podłogi


a kuku


mam ogon a nawet dwa (swój i wujka Bazyla)

wtorek, 12 sierpnia 2008, ewung

Polecane wpisy

  • Wizyta Bardzo Groźnego Kota

    Wczoraj na jedną noc trafiła do nas śliczna burasia Klio - około pięciomiesięczna kicia, która szuka domku.Większość mojego życia upłynęła w psim towarzystwie i

  • Kociaki

    Wystawka Mierzymy nową kuwetę Długi Kosmo i Jovi Pranie jest fajne

  • Dynamika Joviego

    Chociaż minkę ma niewinną jest w nim prawdziwy diablik. Jovi to rozkoszny łobuziak, robiegany i rozbrykany :-) I żeby było sprawiedliwie portrecik Kosmo

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/08/13 12:04:26
"A kuku" nie sposób nie skomentować - cudna krówka; a bycie domem tymczasowym to nie jest łatwizna, podziwiam, pozdrawiam!
-
2008/08/14 18:07:20
Ja na dwie próby mam dwa różne wyniki - Poolusia oddałam, a Nusi nie dalam rady.Ale już wiem - nie mogę być domem tymczasowym.

Pozdrawiam i glaszczę wszystkie Koty:)
-
2008/08/15 09:57:43
Mbmm to tak jak my - Kosmo oddany a o Jovim na razie nie gadamy, aukcja na allegro się skończyła i jakoś nie mogę się zebrać żeby nową wystawić. A wiem że powinniśmy go oddać. Na razie się tłumaczę że w wakacje ciężko o adopcje.
-
the_dzidka
2008/08/20 21:51:55
Efka, ja Cię rozumiem, sama już myślę o tym, żebyśmy stali się (Ja, Lucek i Cymek) domem dla Tymczasików, zaraz po tym, jak Lucek wydobrzeje po odjajeniu planowanym na połowę września. Ale jak sobie pomyślę o tej rozpaczy przy oddawaniu słodziaka!... Zdrugiej strony, na razie nie mogę mieć więcej niż dwa koty. Za rok, kiedy już się przeprowadzę na warszawskie swoje, to pewnie przygarniemy trzecie(go). Ale póki co - nie ma mowy...